18-03-2005 Miasto chce Śródodrza
Miasto chce kupić wizję Śródodrza od szczecińskich architektów
Miasto chce odkupić od szczecińskich architektów ich koncepcję zagospodarowania Śródodrza. O jej realizacji jednak nie ma mowy. Posłuży jako materiał promocyjny dla inwestorów |
Gotową koncepcję zagospodarowania Łasztowni i innych wysp na Odrze Konsorcjum Śródodrze (złożone ze szczecińskich architektów) zaoferowało miastu za symboliczną złotówkę jeszcze latem zeszłego roku. Jednak dopiero w ubiegłym tygodniu architekt miasta Zbigniew Paszkowski odpowiedział na tę propozycję. Jego zdaniem praca grupy architektów może posłużyć miastu do celów promocyjnych. Nie może być jednak podstawą do tworzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego fragmentu miasta.
- Nie uwzględnia bowiem m.in. sytuacji własnościowej na tym terenie, podziałów działek. Jest to propozycja graficzna, nie urbanistyczna - mówi Paszkowski. - Czekamy teraz na przygotowanie konkretnej oferty od konsorcjum. Chcemy wiedzieć, czego oczekuje od miasta i co konkretnie może zaoferować.
- Zależy nam, aby opracowanie, które wykonaliśmy, było rzeczywiście wykorzystane dla dobra miasta - podkreśla Grzegorz Ferber, szef konsorcjum. - Dlatego musimy przemyśleć warunki umowy. Musi być jasne, że to opracowanie jest dziełem konsorcjum. Zamierzamy też wystąpić z wnioskami do planu zagospodarowania przestrzennego wynikającymi z naszej koncepcji.
Spotkanie obu stron - w przyszłym tygodniu. Odkupienie przez miasto wizji szczecińskich architektów nie oznacza też, że Urząd Miejski wycofał się z przetargu na zagospodarowanie tej części miasta. Pierwszy przetarg odbył się na przełomie lutego i marca, ale został unieważniony. Prawdopodobnie odbędzie się kolejny. Konsorcjum Śródodrze zapowiada, że weźmie w nim udział.
Konsorcjum Śródodrze skupia ok. 20 znaczących szczecińskich pracowni architektonicznych. Powstało latem ubiegłego roku z inicjatywy Grzegorza Ferbera, architekta, szefa szczecińskiego SARP-u. To on wywołał temat Śródodrza. Jako pierwszy - na łamach "Gazety" - nazwał je "miejscem, którym można wygrać Szczecin". Uważa, że to perła miasta, którą trzeba przywrócić świadomości mieszkańców. Jako pierwszy zaproponował spójną wizję zagospodarowania Łasztowni i przyległych do niej wysp. Swoją koncepcję - później rozbudowaną w gronie architektów, którzy przyłączyli się do konsorcjum - publikował w "Gazecie". Miasto początkowo zapowiadało współpracę z konsorcjum, ale na zapowiedziach poprzestało.
|