17.08.2005 Filharmonia na Łasztowni
Nowa filharmonia powstanie na cyplu Łasztowni. Taką lokalizację zaakceptował społeczny komitet budowy filharmonii i kolegium prezydenckie.
|
Miasto zaproponowało kilka lokalizacji. Sprawą zajęło się nieformalne stowarzyszenie, które powstało, by doprowadzić do budowy w Szczecinie profesjonalnej filharmonii. Skupia ono ludzi kultury, architektów, rektorów uczelni. Niemal jednogłośnie stwierdzili oni, że Łasztownia jest najlepszym miejscem. Gdyby postawić tam światowej klasy obiekt o wspaniałej architekturze, byłby jedną z pierwszych rzeczy jaką widzieliby w Szczecinie pasażerowie wycieczkowców wpływających do miasta.
- To byłby niezapomniany widok - mówi prof. Jan Tarczyński, architekt i członek stowarzyszenia. - Filharmonia, a po drugiej stronie rzeki - Wały Chrobrego. Obok wybranej przez nas lokalizacji jest bardzo ciekawy budynek starej rzeźni, znakomicie nadający się na wszelkie działania artystyczne.
Pomysł stowarzyszenia zaakceptowało kolegium prezydenckie. Już nawet podjęto rozmowy z Portem Rybackim „Gryf”, który jest właścicielem terenu. Rozważane są teraz propozycje rozwiązań komunikacyjnych, które ułatwiłyby dojazd.
- Przed wojną przez Most Kłodny dojeżdżał tu nawet tramwaj - wspomina prof. Tarczyński. - Przez ostatnich 60-lat w Szczecinie nie zbudowano żadnego obiektu kultury. Muzycy grają w przystosowanej sali, która ma fatalną akustykę. Dlatego uważam, że warto pomyśleć o obiekcie, który zapewni wysoki standard, ale też będzie kosztowny. Kraków nie ma problemów z uzyskaniem pieniędzy, może nam się też uda.
Zdaniem stowarzyszenia, główna sala powinna mieć widownię na 1200-1400 miejsc. Dobry wykonawca jest w stanie przyciągnąć taką publiczność. Potrzebna będzie także sala kameralna i sala prób. Do tego całe zaplecze, garderoby dla artystów, może jakaś kawiarnia.
- Nie chcemy, by ludzie przyjeżdżali do Szczecina tylko dlatego, że mamy kilka hipermarketów - mówi Tomasz Dutkiewicz, członek stowarzyszenia. - Uważam, że możemy przyciągać ludzi do miasta, oferując znakomite wydarzenia artystyczne. Nie będzie problemem zaproszenie światowej sławy artystów, którzy teraz nie chcą u nas występować.
Ynona Husaim-Sobecka, 16 sierpnia 2005 r.
[Głos Szczeciński]
|