02-01-2006 Dom na wodzie
Marzyłeś kiedyś o domu na wodzie, przycumowanym do kei albo wśród dzikich zarośli? Może chciałbyś się wybrać do pływającej knajpki nad rzeką? Teraz sam możesz stworzyć taki dom.
Szczecińska fundacja Animatica ogłosiła właśnie konkurs "Dom na wodzie". |
Jego celem jest zaprojektowanie "pływającej jednostki mieszkalnej bez napędu", w której mogłoby zamieszkać pięć osób. Organizatorzy konkursu liczą na to, że pojawią się różne rozwiązania zarówno techniczne, jak i funkcjonalne pływających domów. Jury oceniać będzie m.in. funkcjonalność i prostotę obiektów, rozwiązania konstrukcyjne, możliwość łączenia ich w zespoły.
Pomysły nadsyłać można do końca marca. W konkursie mogą brać udział architekci, studenci architektury i osoby zainteresowane problematyką konkursu. Dla najlepszej pracy przewidziano nagrodę 4 tys. zł.
Organizatorem konkursu jest fundacja Animatica we współpracy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich, Instytutem Architektury i Planowania Przestrzennego Politechniki Szczecińskiej oraz firmą Knauf.
Szczegółowe informacje w internecie na stronie: www.animatica.org
"Charyzma" miejsca
Kinga Konieczny: Po co budować domy na wodzie?
Grzegorz Ferber, prezes szczecińskiego oddziału SARP-u, główny propagator powrotu miasta nad rzekę: Kiedyś takie samo pytanie zadałem człowiekowi, który ma taki dom, i odpowiedział mi, że w pewnym momencie życia przestaje się traktować dom jako powierzchnię do mieszkania lepiej lub gorzej umeblowaną, zaczyna się szukać "charyzmy" miejsca. Czy woda nie jest takim miejscem?
Myślisz, że są w Szczecinie ludzie, którzy taki dom chcieliby mieć?
- Ja na przykład bym chciał. To znaczy, że są tacy ludzie. To nie jest snobowanie się, ale po prostu inne myślenie o domu. Wyobrażamy sobie, że to dotyczy ludzi bogatych, ale to nieprawda. Ta oferta jest dla tych, którzy mają czas zastanowić się nad tym, jak chcą mieszkać. Przypomnij sobie, czy kiedyś ktoś chciał wyprowadzać się na wieś, albo pod Szczecin? A teraz to się odwraca. Z domem na wodzie jest podobnie.
Pamiętaj, że mówimy o szczecińskiej Odrze...
- Ależ skąd. A co z terenami zalewowymi, dzikimi wręcz meandrami i rozlewiskami zaledwie kilka minut od Wałów Chrobrego, do których dziś nie ma dostępu? Tam właśnie są tereny do przycumowania. Na brak miejsca nie możemy narzekać.
Takie domy są popularne w wielu krajach, wręcz przeżywają rozkwit, np. w Szwecji, Holandii, Niemczech.
Co stanie się z projektami, które wpłyną na konkurs?
- Będziemy się starali je promować. I nie chodzi tylko o dom mieszkalny - to może być też knajpa na wodzie, hotelik, kino letnie, sklep nautyczny albo domek campingowy. Chodzi po prostu o zmianę sposobu myślenia.
|