Jesteś tutaj: NowySzczecin » Aktualności

19-06-2006
Śródodrze powstanie!


Zalewski: Śródodrze powstanie w ciągu kilkunastu lat

Jesienią będzie gotowy plan zagospodarowania przestrzennego portu - zapowiada wiceprezydent Zbigniew Zalewski. To krok do przodu, bo brak planu był główną przeszkodą w realizacji koncepcji Śródodrza.
Andrzej Kulej: Co Pan sądzi o koncepcji zagospodarowania Śródodrza?

Zbigniew Zalewski, zastępca prezydenta miasta Szczecina: To bardzo dobra koncepcja. Ubolewam, że trasa nadodrzańska oddzieliła Szczecin od Odry. Na wyspy Śródodrza muszą wrócić funkcje miejskie. Realizacja tego pomysłu byłaby powrotem nad rzekę i myślę, że jest to możliwe w ciągu kilkunastu lat. Planowane są tam m.in. muzeum morskie i muzeum przełomów, które dokumentowałoby ważne daty w historii Polski, np. rok 1956, 1968 czy 1970.

Można odnieść wrażenie, że w sprawie realizacji koncepcji nic się nie dzieje.

Nie zgadzam się z tym, że nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie. Prowadzimy rozmowy z Portem Rybackim "Gryf" i Zarządem Morskich Portów Szczecin i Świnoujście o zamianie gruntów. Już mam ich zgody. 29 czerwca zbiera się w zarządzie portów walne zgromadzenie, które ma wydać zgodę na zamianę. Podobnie w przypadku Gryfu. Do czasu, gdy miasto nie będzie miało prawa do tych terenów, rozmowy o Śródodrzu to futurologia. Trzeba mieć prawo do tego miejsca, żeby rozmawiać z inwestorami, a miasto nie ma prawie żadnych gruntów na Łasztowni. Już napisałem pismo do ministra Wiecheckiego z prośbą o zezwolenie na zagospodarowanie części terenu portu, teraz ma je podpisać prezydent Jurczyk. W najbliższych dniach będzie wysłane do Warszawy.

Co z kolidującymi z koncepcją Śródodrza planami budowy chłodni przez Gryfa?

To nie jest teren miasta, więc nie możemy o nim decydować. Prowadzimy rozmowy o przesunięciu tej inwestycji w inne miejsce. Sprawdzamy, które z firm prowadzących tam działalność mają długi wobec miasta, bo wtedy moglibyśmy przejąć ich działki. Jednak patrzę na to pesymistycznie, bo Gryf musi mieć dostęp do głębokiej wody.

Są już jacyś potencjalni inwestorzy?

Np. na Wyspę Grodzką zgłosiły się już cztery podmioty: dwa polskie i dwa zagraniczne. To jest teren miasta i w planie chcemy go przeznaczyć na zespół konferencyjno-hotelowy z możliwością cumowania albo rekreacyjno-sportowy z mariną. Nie możemy go sprzedawać, ale raczej powinniśmy oddać w wieloletnią dzierżawę. Chcemy przenieść stamtąd działki, ale jeszcze nie teraz. Zrobimy to, gdy znajdziemy inwestora. Z 10 mln zł na organizację regat The Tall Ships' Races [przyznanych w budżecie państwa - red.] część przeznaczymy na umocnienie brzegu i zrobienie porządku z tymi okropnymi reklamami.

Dla portu nie ma jeszcze planu zagospodarowania przestrzennego, a bez tego nic się nie zrobi.

Nie ma też studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta, ale mam zapewnienia, że jeszcze we wrześniu trafi ono pod obrady Rady Miasta. We wrześniu powinien być też gotowy plan zagospodarowania przestrzennego portu. Gdy będą plany, będziemy mogli przekazać konkretne informacje inwestorowi, co tam będzie budowane. Wtedy też będziemy mogli zacząć szukać inwestorów, prawdopodobnie w systemie PPP - partnerstwo publiczno-prywatne.

Kiedy zobaczymy jakieś prace na Śródodrzu?

Nie mogę nic obiecać. Już w tym roku chciałem z tych 10 mln z budżetu państwa wybudować rondo przy ul. Energetyków, ale nie można, bo te pieniądze mają być wydane do końca 2006 r. Na budowę ronda potrzeba dużo więcej czasu. Inne inwestycje, np. muzea, wiążą się z dużymi pieniędzmi, których miasto nie ma, ale będziemy się starać o unijne fundusze pomocowe np. z projektu 2008-2013.

Nie jest Pan huraoptymistą?

Od 16 lat siedzę w samorządzie i rozumiem, że samo mówienie i planowanie nie wystarczy. Gdy ktoś mi mówi: "tu można by coś zbudować", to ja pytam się przede wszystkim, do kogo należy działka. Patrzę na to realnie, a nie utopijnie. Myślę jednak, że Śródodrze będzie zagospodarowane w ciągu kilkunastu lat.

Dla gazety

Krzysztof Derbiszewski, prezes Portu Rybackiego "Gryf"

Na Łasztownię powinny wrócić funkcje miejskie. Ale nie możemy zapominać, że obecnie pracuje na tym terenie ok. 2 tys. ludzi. Jako prezes Gryfa muszę dbać przede wszystkim o interesy firmy. Moim zdaniem budowa chłodni nie przekreśla idei Śródodrza, ale jeżeli wszyscy się przy tym upierają, to jesteśmy w stanie przesunąć ją w inne rozsądne miejsce. Wtedy będziemy musieli zmienić projekt i zrobimy to na własny koszt. Nie robimy tej chłodni na złość, to dla nas konieczność, bo w mieście nie ma żadnego obiektu tego typu. Mówimy o tym od dwóch lat. Bez nowoczesnej chłodni za kilka lat Port Rybacki "Gryf" musiałby paść. Jeżeli nie będzie rozsądnej lokalizacji zastępczej, to pod koniec roku będziemy mogli rozpocząć budowę.

Dariusz Rutkowski, prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście

Port daje miastu zielone światło dla tej inwestycji. Przekażemy miastu tereny, na których ma być realizowana ta idea. Trzeba jednak pamiętać, że bezpośrednio sąsiadują one z portem handlowym. Teraz mieszkańcom Szczecina to nie przeszkadza, ale mieszkańcom Łasztowni może. Często np. w Hamburgu przyglądam się tego typu miejscom i zauważyłem, że między częścią mieszkalną a portem jest tzw. strefa buforowa, gdzie lokuje się biura, obiekty użyteczności publicznej, np. muzea. I tak też powinno być w Szczecinie. 29 czerwca będzie walne zgromadzenia akcjonariuszy na temat zamiany działek. Potem musi zatwierdzić to minister skarbu. Myślę, że jesienią przekażemy miastu nabrzeże Starówka, a w zamian dostaniemy tereny w masowej części portu między odnogami Odry - położone w pewnej odległości od wody. Przeznaczymy je na zachodniopomorskie centrum logistyczne. Ta zamiana wpisuje się w nakazane nam ustawowo scalanie terenów portu, więc jest nam na rękę.


Nowy Szczecin | Śródodrze | Konsorcjum | Forum | Kontakt

xContent © Copyright 2003-2007 Konsorcjum na Rzecz Śródodrza.
Projekt i wykonanie: Dige Polska.
Dige Polska. Strony Internetowe Szczecin