13-10-2004 Nie będzie wielkich inwestycji
Nie będzie wielkich inwestycji przed regatami.
Plan zagospodarowania przestrzennego portu będzie gotowy najwcześniej pod koniec przyszłego roku. To znaczy, że przed regatami w 2007 r. na Łasztowni niewiele się zmieni.
Radni z komisji inwentaryzacyjnej wysłuchali w środę sprawozdania o stanie prac nad planem. Zadanie to miasto, zarząd portu i Urząd Morski zleciły 12 lat temu firmie BIMOR. Spółka do dziś się z niego nie wywiązała. Powody? Zmieniające się przepisy i sytuacja gospodarcza (mająca wpływ na potrzeby portu), brak determinacji i pieniędzy na prace. |
Przyznanie Szczeciniowi organizacji regat The Tall Ships` Race w 2007 r. oraz powstanie konsorcjum szczecińskich architektów dążącego do zagospodarowania Śródodrza zmusiło władze Szczecina do działania. W lipcu ekipa prezydenta Jurczyka zdecydowała, że opracowanie planu powinno przejąć Biuro Planowania Przestrzennego Miasta. Nowe trójporozumienie (miasto - port - Urząd Morski) w sprawie planu zagospodarowania dla terenów portowych ma być gotowe w listopadzie. To pozwoliłoby BPPM przejąć od BIMOR-u kilkadziesiąt teczek z dokumentacją i kontynuować prace.
- W optymistycznej wersji prace nad dokończeniem planu potrwają jeszcze rok - podsumował sytuację Zbigniew Paszkowski, dyrektor miejskiego wydziału urbanistyki. - Część terenów portowych ma nabrać charakteru miejskiego, a to wymaga zmian funkcjonalnych.
Na to obruszył się radny Janusz Modrzejewski: - To co usłyszałem, jest druzgocące - oświadczył. - Od czasu przyznania Szczecinowi regat nie podjęto skutecznych działań organizacyjnych. Pieniądze na konkretne związane ze zlotem można będzie uzyskać dopiero w 2006 r. Za późno. Zamiast wypromować się, Szczecin da potężną plamę.
Paszkowski przyznał, że na Łasztowni nie ma na razie możliwości stawiania prestiżowych obiektów, ale zaznaczył, że brak planu nie całkiem wyklucza inwestycje. - Można remontować nabrzeża, poprawiać drogi, zmieniać infrastrukturę podziemną, remontować budynki - wyliczał.
- I bez wielkich inwestycji można zrobić imprezę na skalę europejską - stwierdziła jak zwykle promieniująca optymizmem Mira Urbaniak, pełnomocnik ds. organizacji regat. - Ale Łasztownię już trzeba porządkować.
Żeby sprawdzić, czy wyspa nadaje się do organizacji imprez masowych i co koniecznie trzeba tam zmienić przed 2007 r., już w przyszłym roku w starej rzeźni mają się odbyć imprezy związane z sezonem żeglarskim (w kwietniu i podczas Dni Morza w czerwcu). To da odpowiedź, jakie problemy trzeba rozwiązać: czy da się tam dojechać, ile potrzeba miejsc parkingowych, jak zorganizować usługi i handel.
Miasto wraca na Śródodrze
Port zajmuje 11,7 proc. powierzchni Szczecina. Część terenów jest w coraz mniejszym stopniu wykorzystywana gospodarczo, co stwarza szansę, by wróciły tam funkcje miejskie i pojawiły się turystyczne. Np. minister infrastruktury wydał już wstępną zgodę na wyłączenie z terenu portu Nabrzeża Starówka (brzeg Łasztowni od Trasy Zamkowej do kanału Grodzkiego za Wyspą Grodzką).
Co trzeba zrobić przed regatami
Brak planu zagospodarowania przestrzennego to nie jedyny problem do rozwiązania przed The Tall Ships` Race w Szczecinie. Wciąż nie jest podpisana umowa z właścicielem praw do regat Sail Training International. Nie ma umowy na użyczenie nabrzeża przy Wałach Chrobrego przez Polsteam - Żeglugę Szczecińską. Odra nie jest pogłębiona do 8 m. Trzeba też uporządkować Wyspę Grodzką, doprowadzić media do nabrzeży, wyremontować starą rzeźnię.
Jerzy Połowniak
Dziękujemy Gazecie Wyborczej w Szczecinie za udostępnienie tekstów archiwalnych.
|